Już 26 marca potrójna premiera linii Huawei P40

Zobacz także

Premiera Samsung Galaxy S21 już w styczniu. Co wiemy o smartfonie?

Na nowe smartfony koreańskiego giganta oczekiwaliśmy zazwyczaj do lutego, jednak premiera Samsung Galaxy S21 nadejdzie znacznie szybciej. Jak donoszą...

Premiera Snapdragon 875 już w grudniu. Co wiemy o procesorze?

Już 1 grudnia będzie miała miejsce światowa premiera Snapdragon 875. To chipset, który w najbliższych miesiącach pojawi się we...

HOME Event w Pokemon GO potrwa do 23 listopada!

HOME Event nadchodzi! Tydzień temu nastąpiła migracja Pokemon GO z Pokemon HOME. To aplikacja Nintendo pozwalająca zarządzać kolekcją Pokemonów...

Chiński producent urządzeń mobilnych Huawei potwierdza swoją pozycję na rynku. Już niebawem, 26 marca, pokaże światu nową linię produktów: telefony komórkowe Huawei P40, P40 Pro oraz P40 Pro Premium Edition. Ze względu na trwającą pandemię koronawirusa, wydarzenie to odbędzie się wyłącznie online.

Komórkowe embargo szkodzi bardziej USA niż Chinom?

Pomimo trwającego ponad pół roku amerykańskiego embargo, obejmującego usługi Google na produktach Huawei, koncern z Państwa Środka wydaje się świetnie sobie radzić. Co więcej, to amerykańska korporacja bardzo chce wrócić do Chin i niedawno poprosiła rząd USA o zniesienie ograniczeń w handlu. Tymczasem nowe smartfony Huawei, które zaprezentowane będą online 26 marca (planowana huczna premiera w Paryżu została odwołana ze względów bezpieczeństwa), to prawdziwie najwyższa półka. A także bardzo wysoko zawieszona poprzeczka dla konkurencji, czyli Samsunga oraz w mniejszym stopniu Apple.

Świetna specyfikacja Huawei P40

Dzięki różnym przeciekom, a także oficjalnym informacjom, prezentowanym przez CEO Huawei, Richarda Yu, wiemy na przykład, że cała linia nowych produktów zarządzana będzie chipsetem Kirin 990. Jest to nowoczesny procesor, który pokazał już, co potrafi w tak dobrze przyjętych modelach, jak chociażby Mate 30 oraz Mate Xs. Smaczku premierze dodaje również fakt, że będzie to pierwszy chip w pełni zintegrowany z modemem 5G, nowego standardu internetu bezprzewodowego. Nie wiemy, czy na pewno opcja ta będzie oferowana na wszystkich rynkach, ponieważ w wielu miejscach 5G wciąż jest zupełnie niedostępne.

Przykładem może być tu Polska, gdzie Play w swoich reklamach próbował udawać, że wprowadza ten najnowszy system komunikacji, ale został szybko zdemaskowany. Z całą pewnością natomiast nowe urządzenia będą fabrycznie pracowały na najnowszej wersji Androida, czyli “dziesiątce”, pamięć operacyjna RAM w najsłabszej wersji wynosiła będzie 8 GB, a w najbardziej topowej aż 12 GB.

Jeśli chodzi o znak firmowy Huawei, czyli fotografię, spodziewać się możemy dalszej ewolucji w kierunku zastąpienia tradycyjnych aparatów przez komórki. Te ostatnie, rzecz jasna, nadal nie są w stanie dorównać profesjonalnym lustrzankom, ale już mniej zawodowe tradycyjne aparaty poczują na karku oddech modeli P40, P40 Pro i P40 Pro Premium Edition. Pięć obiektywów Leica, z maksymalną matrycą 52 Mpix, a także możliwością optycznego (czyli bez utraty jakości) zoomu, nawet x10, a do tego filmowanie w rozdzielczości 2160, w 60 fps, to specyfikacja rzucająca konkurencję na kolana. Na pokładzie nowych Huawei znajdziemy również czujnik zbliżeniowy Time-of-Flight, odpowiadający za głębię zdjęcia oraz detale faktury fotografowanych obiektów.

Aby nie zawieść oczekiwań klientów, nowoczesne wnętrze telefonów komórkowych potrzebuje niebanalnego zasilania. W tej dziedzinie Huawei zaprezentuje ogniwa o maksymalnej pojemności 5500 mAh, ze wszystkimi dodatkowymi funkcjami, jakie znamy z innych telefonów. Będziemy zatem mieli do naszej dyspozycji szybkie ładowanie, ładowanie bezprzewodowe (także w wersji fast charging), jak również możliwość wykorzystywania smartfonów P40, P40 Pro oraz P40 Pro Premium Edition jako powerbanków, do ładowania smartwatcha, czy też słuchawek bezprzewodowych marki Huawei.

Ceny Huawei P40 wysokie, ale wciąż niższe, niż u konkurencji

Ceny modeli z najnowszej linii Huawei zapowiadane są na poziomie od 1000 do 1300 euro. To niemało, ale biorąc pod uwagę, jak bardzo P40 różni się na plus od choćby iPhona 11 Pro Max, za 1450 euro, można się spodziewać, że nawet pomimo wciąż niedostępnych usług Google, te topowe smartfony o fenomenalnej specyfikacji z łatwością znajdą wielu chętnych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze artykuły

Premiera Samsung Galaxy S21 już w styczniu. Co wiemy o smartfonie?

Na nowe smartfony koreańskiego giganta oczekiwaliśmy zazwyczaj do lutego, jednak premiera Samsung Galaxy S21 nadejdzie znacznie szybciej. Jak donoszą...

Premiera Snapdragon 875 już w grudniu. Co wiemy o procesorze?

Już 1 grudnia będzie miała miejsce światowa premiera Snapdragon 875. To chipset, który w najbliższych miesiącach pojawi się we flagowych smartfonach czołowych marek. Qualcomm...

HOME Event w Pokemon GO potrwa do 23 listopada!

HOME Event nadchodzi! Tydzień temu nastąpiła migracja Pokemon GO z Pokemon HOME. To aplikacja Nintendo pozwalająca zarządzać kolekcją Pokemonów z różnych gier (m.in ubiegłorocznego...

Premiera Xiaomi Mi 11 już wkrótce. Co mówią plotki?

Chińskie portale technologiczne lubują się w plotkach, a dzięki nim wiemy już, co może przynieść premiera Xiaomi Mi 11. Ponoć smartfon ma pojawić się...

Nagrywanie rozmów na telefonie? Opcje na Androida oraz iPhone’a

Nagrywanie rozmów na telefonie to przydatna opcja. Niestety, zarówno na iPhone’ach, jak i smartfonach z Androidem, z roku na rok mamy z tym coraz...

Powiązane artykuły